Zakładki:
Medycznie
Fajne:)
Humorek:)
INNE
Małżeńsko
Zawieszeni?
|
środa, 14 grudnia 2011
ciąża nr 2
:) Nigdy nie pomyslałam, że moge ją znosic tak zle.... Poporzednia była całkiem spoko. A teraz zwolnienie, w domu nie mam na nic siły. T o mnie poprostu psychicznie wykańcza. Siedze całymi dniami w domu, w zasadzie nic nie robie, mam wyrzuty sumienia GIGANTY...
wtorek, 08 listopada 2011
niekończaca się historia
czyli sprzątanie mieszkania :) Łaziłam dziś płół dnia, mam wrażenie wkółko...tak samo jak 3 dni temu i jak zapewne bede chodzić wkółko... Będę miała gości. Hmmm, lubię gości :)
piątek, 04 listopada 2011
siedzę sobie w domku....
na zwolnieniu...hmm więc pewnie do dupy ze mnie pracownik... Powiem wam że czasami to już mam dość sytuacji w których jestem do dupy... -jestem w ciąży, poszłam na l4 -nie mam siły bawić sie z własnym dzieckiem, a w zasadzie to siły mi opadają jak się w domu pojawiam -męża nie wspomagam w pisaniu doktoratu (mój też leży i kwiczy) i jeszcze wymagam żeby mi pomagał, no poprostu beznadziejna jestem -nie mam siły chodzić w niedzielę do kościoła (aż mnie ciarki przechodzą na wspomienia pisków mojego dziecka gdy tam czegoś mu sie nie pozwoli, a akustyka tak cholernie dobra...) PODSUMOWANIE: jestem do dupy pracownikiem, żoną, matką, chrześcijanką
wtorek, 04 października 2011
dużo się zmieniło
- skończyłam studia podyplomowe :) - jestem w ciąży :) No i chodzę to wkurzona, to zdołowana, to pełna zapału. Wielka huśtawka. Teraz najchętniej bym komuś wtukła...
poniedziałek, 11 maja 2009
Ojjjj
ale dawno mnie nie było. No bo sie zaczęło :) Bywa ciężko,ale i tak nie mam prawa narzekać. Wszystkie noce przespane.Dni zdazały sie przeplakane, ale w nocy zawsze spi i to coraz dłużej. Powoli dłużej niz 6 godzin. Niestety tak od 20 do 2 w nocy- moglby od 23 do rana :)
piątek, 20 marca 2009
Mama i syn
po cięzkich bojach, ale cali i zdrowi wreszcie w domku!! Należałam sie w szpitalu (miesiąc)(juz wiem co to byc pacjentem), ale wreszcie 13 w piątek (moim zdaniem cudowna data) pojawiło sie na świecie 4 kg i 58 cm :) To cudowne uczucie kiedy przytula sie dzieciaka po raz pierwszy :)
wtorek, 27 stycznia 2009
Gorączka minęła
zostało trochę bólu gardła i kataru- no i to osłabienie- niby wszystko oki a od czasu do czasu zawroty głowy. To mój 3 dzień chorobowego.Jeszcze jutro mam wolne.Lekarka chciala mi dac do piątku, ale wyprosiłam, że tylko do srody (po pierwsze troche mi głupio bo nawet tygodnia w pracy nie spedziałam, po drugie jak poczuje sie lepiej to zapewne nie usiedze na miejscu, a w sumie zamiast gotowania obiadów wole pobadac dzieciaki). Mały jest coraz większy :) Coraz łatweiej rozpoznac jak leży. Wczoraj TJ zapytał czy to przyjemne jak czuc, ze sie rusza.No i miałam problem- bo nie wiem- w sumie to boli, jest niewygodne, dziwne...a z drugiej strony wywołuje uśmiech i radość.
piątek, 23 stycznia 2009
Wydawało mi sie , że 12
dzieci to dużo- nastepnego dnia było ich już jakieś 20. Niestety wczoraj dorwało mnie choróbsko i dziś jestem na 1 w mojej zawodowej karierze zwolnieniu lekarskim...no trudno... 38 stopni w ciązy to nic przyjemnego, zreszta 38 to nigdy nie była przyjemność (poza odrą bo jak spadła z prawie 40 do 38 to było fajnie- ale to swego rodzaju ekstremum...) Wracam do łóżka sie wygrzewać....
wtorek, 20 stycznia 2009
Zbadałam dziś około
12 dzieci. Powoli zaczynam łapać o co biega, co gdzie załatwic i no kurcze podoba mi sie!
poniedziałek, 19 stycznia 2009
I znów był pierwszy raz :)
pod postacią pierwszego dnia w pracy :) Wygląda na to , że bedzie fajnie:) Ludzie są bardzo sympatyczni i życzliwi, a to chyba podstawa. Szefowa nie wygląda na groźną, a raczej na sympatyczną. Najgorzej, że w drodze do samochodu poślizgnęłam sie... na szczęście nie upadłam ale nieszczęśliwie postawiłam nogę i boli...i to po 1 dniu w pracy. Mam nadzieje,ze nie jest skręcona i że dam rade chodzic.
wtorek, 13 stycznia 2009
Jak to bywa (bo przypadki chodzą po ludziach)
pisma nie ma nadal, a drugiego mi nie wystawią, ale to nic i tak sobie poradze :) Czekają mnie niezłe wydatki...Stetoskop zaginął w akcji (gdzieś pod koniec stażu), a wiec bede kupować już pediatryczny :) w żaden, absolutnie żaden fartuch sie nie mieszcze....klapki - hmm maja 5lat...
niedziela, 11 stycznia 2009
Jutro zaczynaja rozwalac
dalszą część mieszkania.Trochę mi szkoda, że trzeba sie wynosic, ale trudno funkcjonować bez kuchni...Znowu sie zaczną bitwy o łazienke...Przez 3 lata dogadywaliśmy sie w 6 osób do jednej łazienki i nie było problemów...a teraz 4 osoby nie moga sie dogadac (ale coz jezeli facet musi brac prszysznic przez pół godziny, no to nie mam pytan...). Z jednej strony to tylko 2 tygodnie,ale z drugiej mnostwo załatwiania no i poczatek pracy (wiec nie mam wyboru- potrzebuje łazienki rano- na 10 min...). Cholernie mnie ta cała sytuacja tam stresuje (to sie kurde nazywa gościnność!!) Dobra kończe już ten temat bo i tak niczego nie zmienie a tylko sie irytuje! Najważniejsze że bede miala prace (papiery w piątek nie przyszły, więc na własne oczy nie widziałam...) i dzieciaka:) No i że remont wreszcie pojdzie do przodu! Dzisiaj piękana pogoda za oknem- życze wszystkim uśmiechnietego dnia!
piątek, 09 stycznia 2009
Przeglądam moje zakładki
i musze stwierdzić , że wiele sie pozmieniało...blogi zastrzezone albo wogóle ich już nie ma... szkoda...ale sama widze jak dzień sie potrafi toczyć. Często nie mam poprostu już siły żeby siadac do komputera :( A jak pojawi sie dziecię to dopiero będzie :) Dziecko,mąż, pies i dom (aaa i oczywiście ja z ogromną masa własna, z która nie mam pomysłu co zrobic....)- to wszystko pewnie będzie na mojej biednej główce (alez ze mnie meczennica-kto by pomyślał...) Najprawdopodobniej jutro pojawi sie firma, która dokonczy nam wymiane podłóg w mieszkaniu- pożegnaliśmy poprzednia (robiła to 2,5 miesiąca i zrobiła 1 pokój- a dokładnie zrąbala...ach...) Tak więc chyba dzisiaj wracamy do teściów na jakieś 2 tygodnie. Niestety nie dam rady sie już tak udzielac jak do tej pory- mam dużo załatwiania w tym tygodniu a w przyszłym zaczynam prace. Nie czuje sie najlepiej - brzuch mnie pobolewa, ale to chyba kara za moj pomysł zjedzenia zupki chinskiej...Poza tym dzieciak mocno kopie!!To już prawie 30 tydzień...
środa, 07 stycznia 2009
UDAŁO SIĘ!!
Wreszcie! MZ przysłało odpowiedzi i za półtora tygodnia zaczynam prace na pediatrii i to tam gdzie chciałam!! Poprostu niewiarygodna ulga- usłyszałam to tylko przez telefon i jeszcze nie moge uwierzyc...Do piątku powinno przyjść pocztą...
środa, 17 grudnia 2008
Dawno mnie nie było...
-nie dostalam rezydentury (czekam na rozpatrzenie odwołania,które wysłał nasz konsultant wojewódzki, jestem 3 w kolejce....) -od 2 miesiecy mam rozgrzebane mieszkanie i mieszkam u tesciów -generalnie z oglądnia w kółko tych samych murów załapuje depreche...bokiem wychodzi mi gotowanie i sprzatanie- i nie chodzi o to że tyle sie nagotowałam i nasprzatałam, tylko o to że to jedyne zajecie które wykonywałam -dzieciak rozwija sie podobno super, kopie coraz mocniej :) i podobno to chłopczyk!
wtorek, 14 października 2008
Podróżowałam
dlatego mnie nie było....ale już jestem, wróciłam do pracy na ostatni staż- neonatologie- i tylko tyle dzieli mnie od bycia lekarzem:) Zdałam LEP powyżej średniej krajowej - jestem zadowolona. TJ zdał podobnie. Mamy to za sobą- daje to niesamowity spokój. Można powiedziec- wreszcie po studiach!!
środa, 10 września 2008
Trace cierpliwość
poprostu nie mogę nad sobą zapanować- nie pomaga już na to sen, spacer, film.Tłumacze sobie, że jeszcze tylko 2,5 tygodnia i będzie po..., ale to nie pomaga... Rano wstaje sie coraz ciężej, bolą stawy kolanowe, nie mówiąc już o innych szlachetnych częsciacj ciała... I pomyśleć, że od 1 września jestem na urlopie...ciężki ten urlop...
wtorek, 09 września 2008
Strasznie się zapomina
czego sie nauczyło... Za dużo szczegółów... Bedzie co ma byc! Najgorsze w niezdaniu tego lepu byłaby konieczność siedzenia jeszcze raz nad tym...chyba bym sie zapłakała.... Już nie mogę sie doczekać jak będzie po, jak pójde sobie na grzybki,na basen... ach...to będzie piękne:)
wtorek, 02 września 2008
Byłam wczoraj u dentysty
Pierwszy raz truto mi zęba na żywca! Przenigdy nie pozwólcie sobie wmówic,że to boli 3 godziny. Ja tego nie rozumiem... nie chce im sie tego znieczulenia wbić czy o co chodzi... Bolał cały wieczór i napewno do 4 rano (później zasnęłam), teraz swędzi... Nie pozwole sobie tak więcej zrobic! To było na 100 % ostatni raz! Przez długi czas trzymałam się tej zasady i wczoraj popusciłam...
piątek, 29 sierpnia 2008
Równo 4 tygodnie
zostały do Lepu... 4 litery bolą mnie niemiłosiernie. Na wagę nie odważe się wejsc... Dobrze, że ostatnio porzyczono mi bluzki ciążowe i dużą spódnice..., bo nawet do sklepu nie miałabym jak isc.A tam! Najważniejsze zeby dostac to prawo wykonywania zawodu i miec troche spokoju.Móc cieszyć sie z fasolki.No i dostać wreszcie książeczkę ciążową.:) Czasu już tak mało a tu jeszcze tyle do zrobienia...bleee...
poniedziałek, 25 sierpnia 2008
Byliśmy w Poznaniu
i już więcej chyba nie pojedziemy...a mamy tam jeszcze dwa weekendy spotkań. Wybili nam szybe szukając niewiadomo czego- radia nawet nie zwineli(nie żeby mi było przykro z tego powodu), tylko przeszukali schowek z przodu , który od pewnego czasu służy za śmietnik... Więc obdzwoniliśmy jakiś 20 szklarzy(auto) no i żaden w sobotę o 17 takiej rzeczy robić nie umie, bo albo wypił, albo jest poza miastem, albo jeszcze coś innego... nawet moje prośby , że jestem w ciąży i nie mam jak wrócic do domu (prawie 200km) nie skutkowały- kazali mi folie założyc... Ostatecznie dobra kobitka sprzedała nam... szybę... i mój dzielny mąż ją założył na parkingu pod jakimś supermarketem:) I tak 120 zł poszło... a mogłam za to mieć jakieś sportowe butki, na ktore ostatnio mam taką ochotę...
piątek, 22 sierpnia 2008
jeszcze 39 dni
Aż 39 i tylko 39- mam problemy z siedzeniem... a materiału jeszcze tyle (oczywiscie wydaje mi sie że niec nie pamiętam wiec materiał cały:)) Będe miała z czego chudnąć po ciąży...oj będe...Pewnie mi to z rok zajmnie- w sumie tak do następnej ciąży:) Miałam chodzic na basen,ale szkoda mi czasu bo poszłoby na to minimum 2 godziny.Niedługo zapomne jak się chodzi (zwłaszcza, że ostatnio nawet zakupy robił TJ).
Ile powinno być progesteronu w ciąży???(nie mogę znalezc....)
środa, 20 sierpnia 2008
Zostało nieco ponad 5 tyg.
a tyle jeszcze przede mną - teraz nie przesypiam nocki ze strachu... Na jednej kawie wytrzymuje nawet do 2 w nocy Podejrzewam, że dzieciak nie będzie lubiał nauki- ja mam do niej poprostu wstręt!!!
wtorek, 12 sierpnia 2008
Urosło
i zaczeło mu bić serducho. A ja nadal jestem senna i naprawdę sie martwie jak pociągne ten egzamin...Na dodatek ten gorąc, oj nie będzie to wszystko proste. Nawet kawy za bardzo nie mogę sie napić... Piję bezkofeinową a co parę dni pozwalam sobie na normalną (zdarzawją sie też takie pół na pół). Aaaaa....i jak mnie wszystko nie wkurza.... | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||